chciałabym mieszkać w lesie...

4/10/2016

Ale nie mieszkam. Myślę że nie tylko ja mam takie marzenie, pewnie większość z was też marzy o tym żeby rzucić wszystko i wyprowadzić się do lasu. Żyć sobie spokojnie w zgodzie z naturą. W drewnianej chacie, gdzie przy kominku wieczorami można czytać książkę słysząc tylko odgłosy lasu, a nie drogi i pędzących samochodów. Gdzie rano można leniwie budzić się z kubkiem kawy, obserwując mgłę otulającą najbliższą okolicę. I w końcu gdzie można swobodnie śpiewać i biegać. Potrzebuję takiego końca świata, gdzieś, w górach, na mazurach, z kawałkiem ogródka gdzie będą się czerwienić truskawki i poziomki, gdzie będę mogła mieć pole cukinii i dyni. To już hektary, a nie ogródek ;) i sad, chciałabym żeby tam gdzieś obok był sad i ten niekończący się las...
Oczywiście tegosięniedazrobić, zwłaszcza jak się ma na głowie życie;)  utrzymanie 4 kotów też kosztuje, a nie wiedzieć czemu futrzane kulki nie chcą żywić się szyszkami i gałązkami (cóż za niedopatrzenie natury!). Postanowiłam więc zmienić nieco swoje marzenie i przyniosłam las do domu. Od dawna wzdychałam do słoików pełnych zielonych skarbów, zapakowaliśmy się więc do samochodu uzbrojeni w małą łopatkę i pojechaliśmy na zbiory mchu.


Po krótkim spacerze miałam już trzy rodzaje mchu, kilka kawałków kory z porostami, i kilka drobnych roślinek które w mech się zaplątały.
Przygotowałam słoik który dawno kupiłam w ikei z myślą "do czegoś się przyda", wyłożyłam go drobnymi kamyczkami, wysypałam dno ziemią którą skrzętnie zebrałam do woreczka razem z mchem i zaczęłam układać mój miniaturowy las:) Składa się on dziś z 3 różnych typów mchu (przynajmniej wyglądają na różne), kawałków kory i mini roślinek (w tym zawilec gajowy - biały kwiatek). Całość, dopóki mąż nie zrobi mi pięknej przykrywki z drewienka, przykryłam przezroczystą folią i obwiązałam sznurkiem (tak żeby folii nie było widać).
Zobaczymy za jakiś czas jak to przenoszenie lasu do domu mi wyszło, jeśli wyszło, na pewno znajdę jeszcze kilka słoików i dodatków które będę chciała zrobić;)
Mój mini las znalazł swoje miejsce przy łóżku, będę go więc codziennie obserwować, aby w razie potrzeby robić mu mały deszcz spryskiwaczem;) powinien jednak sobie poradzić sam, będzie stał w zacienionym miejscu (okno na drugim końcu pokoju), przykryty dokładnie. Przed przykryciem słoika lekko spryskałam całość wodą.
Chętnie przyjmę wszystkie wasze leśne doświadczenia, jeśli robiliście coś takiego, podzielcie się proszę doświadczeniami i zdjęciami:)
Marzy mi się figurka małego kotka dla dopełnienia mojego mini świata:)





Mogą ci się spodobać

0 komentarze

Popularne posty

Obserwuj mnie na facebooku

Można mnie znaleźć

myTaste.pl Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Subscribe